20.11.2018 notatniczek
Dwudziesty dzień listopada, czyli Międzynarodowy Dzień Dziecka. Dziś kolejny dzień poprowadziłem szkolenie oraz odwiedziłem przedszkole w Zielonej Górze "Happy Days".
Tak sobie myślę, że mija dzień po dniu, jesień daje o sobie coraz mocniej znać, przypomina o nadchodzącej zimie. A ja nadal nie skończyłem remontować swojej "pracowni" :) Ale jak już to zrobię, to będę intensywnie myślał o nowych owadach, takich, których dotąd jeszcze nie miałem. I kto wie, wówczas jest szansa na całkiem nowe (?) zajęcia o owadach ;)
Jak to się mówi, czas pokaże. Tak jak pokaże, co przyniesie edukacja, którą raczymy najmłodszych. Inwestycja w dzieci to inwestycja w przyszłość, bardzo szeroko rozumianą.
Zajęcia, lekcje, spotkania...
Pracowity ten listopad. Prowadzenie dwóch szkoleń, zajęcia w przedszkolach. Narzekać nie mogę :) I nie będę :)
Czy są robale? Czym się różni owad od robaka? Czy karaczany są takie rzeczywiście złe? Po co drobne czerwone skrzydełka patyczakom czerwonoskrzydłym?
O tym rozmawiamy na zajęciach poświęconych owadom i robakom, ale poruszamy liczne inne tematy. Wystarczy zaglądnąć do zakładki "Zajęcia dla..." :)

#zabierzdziecidolasu
Mówisz, że zimno? Przeziębi się? Ubrudzi? Zanudzi? Coś je ugryzie? Coś zje? Zatruje się?
Skoro tak mówisz, to tym bardziej idź do lasu.
Zabierz córkę, syna, dzieci.
Uczcie się lasu razem.

1918. Sto lat temu.
11.11.2018 to szczególna data! 100 lat temu Naród Polski odzyskał niepodległość, odzyskał Państwo Polskie. 11 listopada to z pewnością dzień wart radości, chluby, dumy i głębokiej refleksji. Państwo to ludzie, ich relacje, kultura, historia i ziemie. Wśród tych składowych warto mieć na względzie również, że obok zasłużonych postaci historii wojennej, byli również ci, którzy swym intelektem wspierali trwanie polskiej narodowości.
Spośród takich postaci nie sposób pominąć prof. Władysława Szafera, urodzonego w Sosnowcu (23.07.1886) biologa-botanika, wykładowcę akademickiego, ale również żołnierza czy opozycjonistę wobec narzuconych doktryn w Polsce powojennej.
09.11.18 Podsumujmy tydzień
Dziewiąty dzień listopada 2018. Ciężki tydzień, wypełniony po brzegi od świtu do świtu. Noc po nocy zarywana, krótkie drzemki, szykowanie się, walka z zaległościami, stale uderzająca w głowę myśl "miałem mu oddzwonić", "miałem jej odpisać". Działalność, edukacja, zwierzaki, interwencje, spotkania, studiowanie literatury i dokumentacji pewnej szykującej się inwestycji, która zdewastuje w Zielonej Górze południowe lasy... Poruszenie kolegów przyrodników, prośba o każdą daną, którą można zaprzeczyć twierdzeniu, że na planowanej drodze, mającej mieć blisko 13 km długości, a biegnącej przez silnie pofałdowany teren o niesamowitej różnorodności siedlisk, głównie płatów leśnych, z naturowymi gatunkami zwierząt...
Także pracowicie, ale nawet w tym gorzkim morzu wizji przeciętego kompleksu leśnego (fragmentacja siedliskowa!!!) są i promyki nadziei, promyki radości :) Czy to w trakcie zajęć z przedszkolakami, które dzielnie przyglądają się owadom i pozwalają im się po sobie wspinać, czy to w trakcie szkoleń (tematyka czysta lub wokół-ogrodnicza), które przyszło mi realizować w Zielonej Górze i Żarach.
Możliwość wypowiedzenia się, dyskusji, zachęty do empatycznego spojrzenia na to, co nas otacza, to wielki honor, wielka odpowiedzialność i wielka misja.
Nie spocznę ;)



