Kambodża na ręku
Czasem się zdarzy, że człek coś porobi przy zwierzakach, a potem łazi po domu z kilkudniowym patyczakiem po ręce ;)
Jesz obiad i coś gilgocze we włosy na ręku ;)
Patyczak rodem z Kambodży o nieustalonej przynależności gatunkowej, podawany jako Lopaphus sp. 'Kobal Spien'.
Startujemy z grudniem '19!

Dzień dobry w grudniu! Już mija drugi dzień ostatniego miesiąca roku. Bardzo pracowity był to dzień. Trafiła mi się dziś możliwość prowadzenia zajęć w cudownej grupie, bardzo pozytywnie nastawionej i nawet garstka "niechętnych" przekonała się w większości, że można pokonać swe lęki czy odrazę. Bardzo mnie to cieszy! Dużo pozytywnej energii rozlało się wokół nas :D
Miła pomyłka
Miałem w tym roku wielką determinację, aby znaleźć wreszcie żerujące na wilczomleczach gąsienice zawisaka - zmrocznika wilczomleczka Hyles euphorbiae (Linnaeus, 1758). Nie wiem, jak wiele wilczomleczy przeczesałem w tym roku, ale nadal zero. W niedzielę, 29 IX 2019, gdy wracałem ze spaceru do szczątków dębu Napoleon, zauważyłem nagle wielką gąsienicę wśród wilczomleczy. Krzyczę w duchu "jest!" i pochylam się nad nią. Oglądam, fotografuję i zachwycam się. To jest ten moment ekscytacji, gdy nawet przestaje Ci przeszkadzać, że gąsienica nie żeruje na wilczomleczu, a na przytulii wśród wilczomleczy i coś może być nie tak. Żólte kwiatki to żółte kwiatki. Koniec końców, gąsienicy zmrocznika wilczomleczka nadal nie widziałem, ale po raz pierwszy widziałem gąsienicę zmrocznika przytuliaka Hyles gallii (Rottemburg, 1775). Zawsze to jednak zysk, a poszukiwania trwają nadal ;)

Po dłuższej wrześniowej przerwie
Wybaczcie dłuższą przerwę, ale dużo się dzieje, oj dużo. Na świeżo jestem po XXIII Krajowej Konferencji Dydaktyków Przedmiotów Przyrodniczych. To czwarty raz, gdy uczestniczę w tym wieloletnim już, cyklicznym wydarzeniu. Zaczęło się dla mnie od XIX edycji w Słupsku, następnie XXI w Zielonej Górze, której przewodniczyłem jako organizator z ramienia uczelni, rok później - XXII we Wrocławiu, no i wreszcie świeżo zakończoną, XXIII w Jaworzu k. Bielska-Białej. W sumie nie docierało do mnie dokąd jedziemy z koleżankami, dopóki nie uderzyły we mnie obrazy zza szyb auta. Zmierzaliśmy przecież ku Beskidowi Śląskiemu. W konferencji uczestniczyła nie tylko "stała gwardia", dostrzegalne były osoby uczestniczące rzadziej, a tematyka referatów jak zwykle była bardzo szeroka. Od metod stosowanych w dydaktyce, po problemy edukacji formalnej, nieformalnej i pozaformalnej, doświadczenia edukatorów na co dzień zderzających się z różnymi grupami odbiorców, aż po analizy efektywności nauczania.

Koniec wakacji
Hej ho!
Ja wiem, że to drażliwy temat, ale wakacje się już kończą ;) Nam było miło wczoraj je zakończyć zajęciami na półkolonii w Radomii, gdzie mimo początkowej niechęci, niemal wszyscy odważyli się wziąć na ręce różne karaczany i straszyki. Porozmawialiśmy sporo też o przyrodzie ogólnie, to szczególnie ważne przy obecnej sytuacji geopolitycznej...
Z innych ogłoszeń - zaczynam pracę ponownie jako nauczyciel, trochę daleko, bo w wielkopolsce. Także tam będę spędzał dwa dni tygodniowo, ale o tym to już szerzej innym razem ;)


