Witryna i podstrony lub jej komponenty mogą zbierać Twoje dane pod postacią ciasteczek (Cookies). Poruszanie się po witrynie oznacza Twoją pełną akceptację ich zbieranie. W celu zarządzania danymi zbieranymi sprawdź utawienia swojej przeglądarki internetowej (prywatność/bezpieczeństwo - dane przeglądania/pliki cookie - ciasteczka).

ilustracja przedstawia przyrodnika w trzech ujęciach - na łące z siatka na motyle, w lesie, na łące wśród kwiatów nad żabą; jak zamowic usluge ochrona przyrody inwentaryzacja przegląd opinia przyrodnicza baner fb warsztaty

Światowy Dzień Mokradel 2023

Opublikowano: czwartek, 02, luty 2023
Sebastian

wetlands2023 thumbframe

Drugiego dnia lutego obchodzimy symbolicznie Światowy Dzień Mokradeł. Tegoroczne hasło brzmi „Już czas na przywrócenie mokradeł” (It’s time for wetland restoration). Dlaczego staramy się zwracać uwagę na istotność obszarów podmokłych wszelkiej maści, a zatem od poziomu efemerycznego stawu, przez podmokłe łąki, rzeki, starorzecza, estuaria, na namorzynach, torfowiskach czy źródliskach kończąc? Mamy tu do czynienia nie tylko z funkcjami przyrodniczymi, na które wielu jest uczulonych wręcz, nie chcąc brać ich pod uwagę przy realizacji inwestycji, czy przekształceń na cele użytkowania. Mokradła są niezwykle cenne dla cywilizacji ludzkiej. Wszak podstawowe hasło to „woda to życie”.

Mokradła stanowią rezerwuar wody słodkiej, w różny sposób akumulują ją. Zarówno w tkankach, jak i w glebie, osadach, czy próchnicy. W przypadku organizmów fotosyntezujących niezwykle ważnym aspektem jest nie tylko produkcja biomasy i jako produkt uboczny tlenu, ale również wydalanie pary wodnej. Rośliny jak my oddychają tlenowo, a w wyniku tego procesu pozbywają się części powstałej wody. Woda ma ogromną pojemność cieplną, więc mokradła to swoiste klimatyzatory. Czyż nie lubimy udać się w upalne dni „nad wodę”? Czyż nie cenimy w zabetonowanym mieście fontann? Czyż nie zyskują na popularności parowniczki w coraz wymyślniejszych kształtach, które umieszczamy w domach, aby pomogły lżej przetrwać letni skwar – coraz większy? Różnej postaci mokradła rozproszone w mieście i wokół mają potężny wpływ na komfort życia. I żadne narzekanie na komary nie zbilansuje korzyści płynących z mokradeł. Nawiasem, miasto jako zdegradowane siedlisko w rozumieniu przyrodniczym promuje masowe pojawy komarów. Przytoczę ponownie:

"Ponadto warto pamiętać, że lokalizacja różnych form biernego wypoczynku w środowiskach nawet miernie zakomarzonych powoduje zawsze silną presję w kierunku walki chemicznej z owadami. Sprzyja to m.in. preferowaniu gatunków komarów plagowych i narusza, jak wiadomo, odporność układu ekologicznego na masowe pojawy."

"Parki narodowe w planowaniu przestrzennym. Materiały z Konferencji w Poznaniu 19-21.IX.1977 r. ", doc. dr Wiesława Różycka (strona 167, III. Dyskusja)

komary konf

W kontekście zeszłorocznej katastrofy na Odrze ochrona i pochylenie się nad cennością mokradeł powinna wybrzmiewać z całą mocą. Jaki obraz jednak dostajemy? Zasypany granitem brzeg Odry, chyba to najbardziej, przynamniej dla mnie, stanowi podsumowanie podejścia do rzeki. Niezaprzeczalnie nie jest możliwe w pełni zrenaturyzowanie biegu Odry i innych cieków wodnych. Ilość opadów w skali roku może być porównywalna, ale opady sezonowe to już inna bajka. Przy tak małym zasilaniu górnego biegu, hipotetyczne odtworzenie w pełni krętego biegu spowoduje owszem wydłużenie czasu przepływu masy wody, ale co z ujściem? Ile tej wody tam dopłynie latem? Nie oznacza to jednak, że w imię na siłę realizowanej polityki przywrócenia żeglugi należy stale pogłębiać dno, nie zważając na wpływ wzruszonego mułu i substancji tam zakumulowanych na ekosystem. I nie oznacza to również, że należy dążyć do zrobienia z rzek dosłownie autostrady. Logicznie – fala powodziowa w całej swej masie, jaki będzie miała wpływ jeżeli jest w stanie dosłownie rozbijać i rozlewać się na zakrętach, a jaki, gdy będzie pchana w dół w linii prostej, nabierając na sile? Rozlewająca się „na boki” rzeka powoduje naturalne zjawisko meandrowania, powstają starorzecza, pobliskie łąki nasiąkają wodą, woda przelewa lub przesącza się do pobliskich koryt, mis i innych obniżeń terenu. To wszystko sprawia, że rzeka to nie tylko ekosystem organizmów związanych z wodą płynącą, ale również stojącą i terenami podmokłymi.

Gdy kilka lat temu złożyliśmy wniosek o powołanie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego w Zielonej Górze na terenie obejmującym rozbudowujące się Os. Mazurskie oraz część byłej wsi Stary Kisielin, przyświecał nam między innymi ten cel. Zachować i wspomóc regenerację zaburzonego przez lata obszaru ze źródliskami cieku Gęśnik. Po II wojnie światowej rozpoczął się proces budowy Os. Pomorskiego i Śląskiego, następnie w środku lasu zmiennowilgotna łąka została zabudowana, tak rozwinęła się ul. Sopocka, do której już wiedzie przez las ul. Trójmiejska, a z drugiej strony Szosy Kisielińskiej stale powiększa się Os. Mazurskie. To właśnie w sąsiedztwie tego osiedla znajduje się zmiennowilgotna łąka z dwoma gatunkami storczyków i nasięźrzałami, to przy nim również wysącza się z gruntu woda i możemy mówić tu o zdegradowanej postaci łęgu. Z punktu widzenia przyrody, szczególnie lokalnej i miejskiej, to zdecydowanie jedno z najcenniejszych miejsc Zielonej Góry. A wiadomo o tym „na piśmie” już co najmniej od 2010 roku, gdy powstało opracowanie o cennych przyrodniczo obszarach Zielonej Góry. Co z tym faktem uczyniono? Niewiele dobrego. Do dziś procedowana jest sprawa powołania zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, co niedziwne, gdyż forma własności działek na wnioskowanym obszarze jest bardzo różnorodna. Pokazuje to jednak, jak w skali ostatnich dekad traktowano tak istotny obszar. Na zastrzeżenia jeszcze przyjdzie czas, te już niebawem.

Kilka dni temu otrzymałem prośbę, aby się zainteresować przekształceniem małego zieleńca na skrzyżowaniu dróg przy ul. Makowej i Jędrzychowskiej. Byłem tam wczoraj i muszę przyznać, jestem zdumiony. W tym miejscu przepływa ciek Dłubnia, mająca swe źródliska podobnie jak Pustelnik na Wzgórzach Piastowskich. Źródliska te stają się niesłychanie coraz mniej wydajne nie tylko współcześnie, ale już historycznie w czasach niemieckich ograniczano sukcesywnie prace młynów wodnych z uwagi na spadek przepływu wody. I teraz realizuje się na styku dróg następującą inwestycję (jak wnosi tablica): „Budowa stawu parkowego wraz budowlą spustowo-przelewową na cieku Dłubnia”. Termin „staw parkowy” to lekka kpina, bo ciężko mówić tu o parku. Mam nadzieję, że mająca powstać infrastruktura jest dobrze przemyślana, jednak idea stawu w tym miejscu budzi pewne wątpliwości. Oddajmy, że lubimy stawy, miejsca, gdzie można usiąść na wodą. Nie wiem, czy tyle radości da co prawda relaks przy skrzyżowaniu o dość gęstym ruchu samochodowym, ale dobrze, ktoś wpadł na ideę stawu. Jeżeli posłużyć się rozumowaniem w myśl analizy sytuacji hydrologicznej i przyrodniczej miasta, to widzę to tak:

1) bardzo dużo wody – staw się napełnia, a namiar wody przelewa się dalej,

2) mało wody – staw jest pusty, woda płynie dalej (do lasu w okolicy byłej wsi Drzonków).

wetlands2023 dlubnia01

wetlands2023 dlubnia02

wetlands2023 dlubnia03

wetlands2023 dlubnia04

wetlands2023 dlubnia05

I obym się nie mylił, bo mam nadzieję, że priorytetem nie będzie napełnianie stawu ku uciesze, a zezwolenie, aby Dłubnia dalej płynęła do lasu. Jest jednak jeszcze inny problem – to również coraz gęściej zabudowywany fragment miasta i na styku tych dróg był – nazwijmy to tak – dziki zieleniec. W ramach poprawiania przyrody wycięto niemal wszystkie drzewa, czyli dosłownie to, co:

klimatyzuje ten rejon miasta, zacienia, stanowi siedlisko, miejsce rozwoju, rozmnażania (gniazdowanie!), oczyszcza powietrze (tak, rośliny potrafią to robić), oczyszcza glebę (robią to rośliny oraz organizmy glebowe, w tym te żyjące wśród korzeni roślin).

I to jest akurat niesłychane. Miasto jako całość jest niezwykle skuteczne w usuwaniu coraz bardziej znikających z mapy mikrozieleńców lub „poprawy” ich na parki kieszonkowe w myśl popularności idei, nie zasadności.

Mówiąc o Dłubni, nie możemy zapomnieć o Pustelniku. Ostatnio opinia społeczna podzielona jest w kwestii prac regulujących ciek Pustelnik. Kilka lat temu prowadziłem dwa spacery społeczne po Pustelniku. Podczas drugiego, gdy udaliśmy od punktu „Dzika Ochla” do źródlisk, towarzyszył nam ówczesny nadleśniczy Ndlp Zielona Góra, który po drodze tłumaczył też, jakie zadania będą wykonane w ramach poprawy warunków hydrologicznych. Nie ukrywam, że zawsze dziki ciek w lesie estetyczniej wygląda i prezentuje się niż zasypany granitem czy wyłożony faszynami. Różne relacje i działania miałem dotychczas z leśnikami „Lasów Państwowych”, od sporów, po dobra współpracę, dlatego stronię od jednoznacznego oceniania PGL LP. Tu powiem tak, na ile wiem, na ile się sprawą interesowałem i na ile ufam panu Arkadiuszowi Kapale oraz na ile poznałem sytuację Pustelnika, to analizy hydrologiczne pokazały jasno – jest źle. Jeżeli mamy jakoś pomóc Pustelnikowi, aby jeszcze płynął, to wymaga to działań niekoniecznie spotykających się z aprobatą. I jestem świadom, że Możecie i mnie teraz za to ganić i przyklejać mi masę łatek. Odciągnę Waszą uwagę jednak od granitu nad Pustelnikiem w coś, co bardziej jest martwiące. Pustelnik zasila kąpielisko w Ochli, następnie zbiornik „Dzika Ochla”, aby finalnie płynąć w las przez Os. Kwiatowe. Dawniej docierał naprawdę daleko i pozwalał na uprawianie rekreacji w środku lasu nad stawem. Jeżeli udamy się wzdłuż koryta, dotrzemy w to miejsce. Współcześnie przy obfitych opadach woda po prostu tam dociera, ale nie ma mowy, aby ta wielka misa wypełniła chociaż dno wodą. Tyle mówi się o odnowie kąpieliska w Ochli, a ja pytam co jakiś czas, skąd woda? Z sieci wodociągowej (koszty?)? Czy z Pustelnika (co z Dziką Ochlą, ciekiem leśnym?)? Jeśli już napełni się, to co dalej – mianowicie, jaki będzie scenariusz zarządzania wodą? Czy ja źle rozumiem, że skoro kąpielisko będzie użyteczności publicznej, to musi istnieć jakiś system oczyszczania lub podmiany wody? Co z taką woda stanie się dalej? Wpadnie do sieci, do Pustelnika czy szamba?

Co jakiś czas wraca temat „rewitalizacja”, ile tragedii krajobrazowych musiało się wydarzyć, aby wreszcie na poziomie decyzji o przyznaniu finansowania zwrócić uwagę na dewastacje przyrodnicze związane z „rewitalizacją”. I tak próbowano już rewitalizować Wzgórza Piastowskie, ba, nawet jeden radny w swej wspaniałości kilka lat temu zauważył, że dzięki grupie maniaków nie doszło do niej, a napisał to w kontekście doniesienia o podpaleniu w lesie. Nie żeby rewitalizacja nie obejmowała lasu, ale to inna sprawa. Teraz jednak wybrzmiewa temat inny – rewitalizacja Lasu Odrzańskiego (Oderwald). W czasach niemieckich było to istotne miejsce rekreacji dla ówczesnych zielonogórzan, oddalone od centrum miasta, w pobliżu wsi Krępa przyłączonej w 2015 roku do Zielonej Góry. Czasy się jednak zmieniły, przybyło ludzi, tzw. postęp zmiażdżył przyrodę i niezbyt dobrym zjawiskiem jest postrzeganie „rewitalizacji” jako wręcz konieczności odtwarzania tego co było – „bo takie było”. To właśnie idąc tym tropem zarośnięte byłe parki przypałacowe zostają „oczyszczone” w myśl przywrócenia założenia parkowego, a często przy tym pomijając wykształcone relacje przyrodnicze. Być może lokalnie była to właśnie jedyna nietknięta ostoja i wraz z „rewitalizacją” zostało to zaprzepaszczone?

Wiele można mówić i podawać przykładów grzechów wobec wody w mieście. Dolina Gęśnika, Złota Łącza, „obwodnica” południowa... Jak rzekł znajomy Durrellowi przyrodnik „patrząc na drzewa, nie zapominaj o rybach” – tak nadal należy tak rozpatrywać przyrodę. Jako powiązaną sieć tak licznymi i nadal nieodkrytymi bądź niezbadanymi dostatecznie zależnościami, że szczytem naszej próżności i arogancji jest niepohamowane przekształcanie świata wokół. Zasypanie cieku wodnego lub stawu, melioracja, osuszanie torfowisk, nieprzemyślana ingerencja w stosunki wodno-glebowe odbija się już czkawką. Oczywiście, że prowadzenie inwestycji przy stosowaniu rozwiązań pozytywnych wobec przyrody, czy w jakimś stopniu kompensującym pociąga dodatkowe koszty. Jeśli jednak potrafimy wydawać miliony, to znajdźmy może kolejne i na to?

Woda to życie.

 

Sebastian Pilichowski, Miejski Druid


Światowy Dzień Mokradeł 2019:

I jeszcze garść zdjęć ze wczoraj ze skrzyżowania ulic Makowej i Jędrzychowskiej:

wetlands2023 dlubnia06

wetlands2023 dlubnia07

wetlands2023 dlubnia08

wetlands2023 dlubnia09

wetlands2023 dlubnia10


Drzewa wokół Bachusa, co ja o tym sądzę?

Opublikowano: niedziela, 15, styczeń 2023
Sebastian

powrót do listy artykułów 


W ciągu ostatnich kilku tygodni z różnych stron kierowano do mnie pytania, co sądzę o nasadzeniach drzew w mej rodzinnej Zielonej Górze. Pojawiło się ich dość sporo na przestrzeni minionego roku – począwszy od Placu Pocztowego i okolicy, przez platany na Placu Bohaterów, po rozmaitości w całym mieście z okazji obchodów 800-lecia miasta. Zawsze nasadzenia w przyrodniku wzbudzają szereg refleksji. W pierwszej kolejności miks uśmiechu i ostrożności. Uśmiechu, gdyż jak się nie cieszyć z nowych drzew w tym denialistycznym świecie? Ostrożności – ponieważ dobór gatunków i form nie zawsze jest rozsądny lub pozytywny przyrodniczo.

nasadzenia wokół pomnika Bachusa w Zielonej Górze - moja opinia, co ja o tym sądzę?

Czytaj więcej: Drzewa wokół Bachusa, co ja o tym sądzę?

marcowo w Bieszczadach

Opublikowano: niedziela, 28, marzec 2021
Sebastian

Tak to już czasami jest, że człowieka rzuci gdzieś daleko od domu ;) Tydzień temu wróciłem z kilkudniowej wizyty w Bieszczadach, nieco innym świecie w polskiej przyrodzie, historii i kulturze. Dla mnie to "wreszcie" Bieszczady, od lat wymarzony cel, który udało się nie tyle zrealizować, co czubkiem jęzora smagnąć. Wiele do zobaczenia, wiele do poznania! Konkretnie spędziłem te chwile w okolicy Woli Michowej, która to miejscowość leży na obszarze Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego, tuż przed granicą otuliny Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

michow 032021 01

michow 032021 02

W Maniowie, obok Woli Michowej można przyjrzeć się przydrożnej kapliczce z końca XIX w., która stanowi jedno z nielicznych pamiątkowych zabudowań Maniowa, które przetrwało czasy wojenne. Tablica informacyjna podaje ciekawostki związane z renowacją kapliczki, z kolei tablica na drzewie informuje o dwóch węgierskich oficerach pochowanych przy kapliczce w 1915 roku.

michow 032021 03

michow 032021 04

michow 032021 05

Udaliśmy się też na cmentarz żydowski w Woli Michowej, gdzie Niemcy zamordowali około 150 Żydów w 1942 roku...

michow 032021 06

michow 032021 07

michow 032021 08

michow 032021 09

michow 032021 10

michow 032021 11  michow 032021 12

Mijając leśniczówkę w Maniowie, przy której rośnie pomnikowa daglezja zielona, kierując się w stronę Balnicy wzdłuż spływającej Balniczki, dotrzemy do odnowionej kapliczki w Balnicy z XIX wieku (więcej tutaj).

kaplicamich 032021 01

kaplicamich 032021 02

kaplicamich 032021 03

kaplicamich 032021 04

kaplicamich 032021 05

kaplicamich 032021 06

kaplicamich 032021 07

kaplicamich 032021 08

kaplicamich 032021 09

kaplicamich 032021 10

Tropy niedźwiedzia brunatnego.

Czytaj więcej: marcowo w Bieszczadach

Wniosek o ZPK "Źródliska Gęśnika"

Opublikowano: sobota, 11, lipiec 2020
Sebastian

powrót do listy artykułów 


Tytułem wstępu

"Wnioskujemy o utworzenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego (dalej ZPK) „Źródliska Gęśnika”, położonego na wschód od centrum Zielonej Góry, pomiędzy ul. Kętrzyńską a sołectwem Stary Kisielin. Na południu obszar ogranicza osiedle Mazurskie, Szosa Kisielińska, ul. Bałtycka, Żeglarska, projektowana Bosmańska wraz z ciekiem wodnym, na wschodzie przedłużenie w kierunku torów ulicy Bosmańskiej, a na północy tory kolejowe wraz z wyznaczonymi fragmentami terenów leśnych po ich północnej stronie. Do obszaru ZPK proponujemy włączenie także koryta cieku wypływającego niegdyś ze źródła przy ul. Sopockiej / Trójmiejskiej. [...]"

Tak brzmi wstęp wniosku o utworzenie nowej obszarowej formy ochrony przyrody dla Zielonej Góry. W ubiegłym roku donosiłem, że za Osiedlem Mazurskim jednak jeszcze storczyki są obecne. Był to impuls, aby powrócić do tematu ochrony tego obszaru, jako po drugiej stronie Szosy Kisielińskiej wybudowano osiedle domów rodzinnych na wilgotnych łąkach z kukułkami. A temat jest już "wiekowy", bo sięga na dobre do roku 2008, gdy przyrodnicy zwracali uwagę na wartość przyrodniczą tego obszaru. Na niewiele się to zdało jak niestety widać współcześnie.

mapa poobszary screen

W dużym skrócie zatem. Czterech ich było i w czterech waloryzację przyrodniczą sporządzili. Skład nasz wymienię poniżej, tu zaznaczę, że składamy do urzędu miasta i kilku instytucji do wiadomości dokumentację zawierającą projekt uchwały, wniosek oraz wykonaną społecznie analizę przyrodniczą obszaru ze szczególnym uwzględnieniem warunków wodnych w ujęciu współczesnym i historycznym (sieć hydrograficzna, zbiorniki wodne, źródliska Gęśnika), wskazujemy na obecność dwóch populacji nasięźrzała pospolitego, reliktowej rośliny chronionej ściśle, populację kukułki szerokolistnej (mój błąd sprzed roku z plamistą, siła sugestii ;) ) - krajowego storczyka chronionego częściowo oraz zupełnie nowe jego stanowisko, totalnie skrajne, raczej nienotowane wcześniej, stanowisko listery jajowatej - drugiego krajowego storczyka, również chronionego (jak to storczyki), jedno stanowisko czosnku niedźwiedziego (pod ochroną), ale również stanowiska chronionych mszaków, m.in.: parzoch szerokolistny (ochrona ścisła) (Porella platyphylla), nastroszek kędzierzawy (Ulota crispa), nastroszek Brucha (Ulota bruchii), pędzliczek zielonawy (Syntrichia virescens), a także rzadkich, jak: szurpek śliczny (Orthotrichum pulchellum), szurpek pręgowany (Orthotrichum  striatum).

Wśród ciekawych gatunków roślin należy wymienić czworolist pospolity (Paris quadrifolia) i mannę gajową (Glyceria nemoralis).

W obrębie ZPK wydzieliliśmy koncepcyjnie trzy podobszary oraz trzy formy ochrony przyrody wewnątrz ZPK, po jednej na podobszar:

A) użytek ekologiczny "Mazurskie storczyki" w nawiązaniu do nazwy rozrastającego się obok osiedla,

mapa uzytek poobszar a screen

B) powierzchniowy pomnik przyrody "Łęgi Gęśnika",

mapa pompow poobszar b screen

C) użytek ekologiczny "Zielonogórskie nasięźrzały".

mapa uzytek poobszar c screen

Analizy przyrodnicze będą trwały na bieżąco, gdyż w czterech, nawet na przestrzeni lat, nie da się wyłapać wszystkiego, co cenne na takim obszarze (około 68 ha dla całości). A obserwacje wieloletnie i obraz współczesności wymagają mocnej weryfikacji i godnego podejścia do tego obszaru. Podkreślmy, że powyższe działanie odbywa się społecznie.

Geneza

Zielona Góra nie ma szczęścia do żyznych gleb czy bogatych zasobów hydrologicznych. Szczególnie, gdy mowa o mieście sprzed 2015 roku, czyli sprzed połączenia z gminą. W tej wcześniejszej wersji najcenniejsze zdecydowanie były źródliska na Wzgórzach Piastowskich zasilające cieki: Dłubnię Pustelnik, ponadto ciek Złota Łącza oraz Gęśnik. Dla zielonogórzan naturalnym jest, że woda w Wagmostawie była, jest i będzie, podobnie jak w zasilanej Pustelnikiem Dzikiej Ochli. Wagmostaw jednak, podobnie okolice Parku Poetów otrzymują wodę z opadów oraz drogą powierzchniową i podziemną, co ma swój początek w okolicy Osiedla Mazurskiego i byłego sołectwa Stary Kisielin.

zpk zrod ges 140620 lyc dispar01

Kiedy byłem w liceum, spotykaliśmy się sporadycznie na koleżeńskim ognisku na łące w lesie (ach, ten dreszczyk emocji, spontaniczności, acz nie powtarzajmy tego bez zgody ;) ), gdzie dziś biegnie ulica Sopocka i Trójmiejska. Na dawnej wilgotnej łące, po drugiej stronie Szosy Kisielińskiej względem Osiedla Mazurskiego, dziś stoją domy. Zamiast przeznaczyć na cel zabudowy fragment gospodarczego boru sosnowego, który dominuje krajobraz Zielonej Góry i okolicy, sprzedano i zniszczono łąki – siedlisko rzadkich lokalnie gatunków roślin. Ponad 10 lat temu przekształcenia własnościowe i plany urbanistyczne przykuły uwagę przyrodników, w tym za sprawą zleconego dla miasta opracowania miejsc przyrodniczo cennych.

zpk zrod ges 020520 czworolist 01

Okolice planowanego Osiedla Mazurskiego zostały ujęte w spisie, a to z uwagi na źródliska Gęśnika, rozwijające się lasy łęgowe oraz podmokłe łąki ze storczykami i nasięźrzałem pospolitym. Na fali dyskusji wypracowano rozwiązanie pozwalające zachować i ochronić źródliska i łęgi, jednakże wówczas nie dotyczyło to części obszaru Starego Kisielina, nie będącego jeszcze w granicach Zielonej Góry.

Minęła dekada. W tym czasie łąka przy Sopockiej przestała istnieć, doprowadzono do osuszenia terenu wraz z rozwojem zabudowy domków jednorodzinnych, a po drugiej stronie Szosy Kisielińskiej znacznie rozbudowało się Osiedle Mazurskie. Kolejne bloki powstają na wałach piachu, a mozaika podmokłych siedlisk kurczy się. Na przestrzeni lat rozmawiałem z kilkoma osobami znającymi temat sprzed dekady. Kilkukrotnie usłyszałem „nie słyszałem, by ktoś ostatnimi laty tam odnalazł storczyki”.

zpk zrod ges 150520 listera 02

W ubiegłym roku zawziąłem się i znalazłem. Jedynie trzy osobniki (kukułka szerokolistna Dactylorhiza majalis, wtenczas źle ją zidentyfikowałem jako plamistą), przyznać też trzeba, że nie prowadziłem szeroko zakrojonych badań, ale ta obserwacja była iskrą. Wtedy też powstał pierwszy tekst z cyklu „Opowieści Miejskiego Druida” pt. „Gdzie bije źródło Gęśnika?” (kliknij) na łamach zielonogórskiej Gazety Wyborczej. W tekście informowałem o znalezisku jako istotnym argumencie za dbaniem o takie lokalne perełki, którymi możemy się cieszyć jeszcze w środku miasta!

zpk zrod ges 150520 kukulka 01

Dominująca wśród wielu urzędników retoryka, że Zielona Góra musi się rozwijać, by być drugim Poznaniem itp. jest z założenia błędna, ponieważ dzieli nas przepaść dziejowa w zakresie historii, możliwości i przebiegu kierunków rozwoju naszego miasta i innych. My właśnie możemy współcześnie skorzystać na potężnym zielonym kapitale miasta (zobacz felieton dotyczący zielonego kapitału miasta; kliknij), wartości, o której wiele dużych miast Europy może pomarzyć. To my mamy potężny Las Piastowski (zobacz analizę przyrodniczą; kliknij) ze źródliskami Dłubni i Pustelnika, Las Odrzański (niemiecki Oderwald), zespół przyrodniczo-krajobrazowy „Park Braniborski” (spacer po Parku Braniborskim - galeria; kliknij) czy właśnie łęgi z różnorodną siecią hydrograficzną Gęśnika. Dość powiedzieć, że potężne Osiedla Pomorskie i Śląskie zostały wybudowane właśnie na części tej sieci.

zpk zrod ges 020520 pyrausta 01

Moje znalezisko sprzed roku zaowocowało nie tylko felietonem, wielokrotnym powtarzaniem potrzeby ochrony tego miejsca w mediach i podczas spotkań edukacyjnych, ale również zaaranżowaniem sporządzenia czegoś na kształt waloryzacji przyrodniczej z wyszczególnieniem podobszarów, zbadaniem własności działek, analizą współczesnej sieci hydrograficznej, namierzeniem stanowisk roślinności cennej - czyli dokumentacji, którą w naszym zespole opracowaliśmy w tym roku. Podczas rozmów z Marcinem Dziubkiem pojawiła się wzmianka o nasięźrzale. Jakże cudnie byłoby go tam znaleźć – myślałem, marzyłem. Marcin doskonale zna temat sprzed dekady, uczestniczył wtedy w działaniach ochronnych źródlisk i łęgu. Nasięźrzał został odnaleziony w dwóch podobszarach: A i C.

zpk zrod ges 150520 nasiezrzal 02

I tak oto udało się zrobić ten pierwszy poważny krok. Złożyliśmy w Urzędzie Miasta Zielona Góra wydruk wniosku o utworzenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego, wraz z projektem uchwały oraz załącznikiem – waloryzacją przyrodniczą, czyli uzasadnieniem dla ochrony, ze wskazaniem wymaganych działań w przypadku czynnej ochrony przyrody. Dokumenty te w formie elektronicznej otrzymało też Biuro Ochrony Środowiska Urzędu Miasta, Departament Rozwoju Miasta, Biuro Zagospodarowania Przestrzennego, Biuro Urbanistyki i Planowania, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp., Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Uniwersytet Zielonogórski: Wydział Nauk Biologicznych, Wydział Inżynierii Środowiska, Ogród Botaniczny oraz Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska.

mazurskie zajawka3072020 s

Trzy podobszary (fragment przygotowanej dokumentacji*)

* autorzy: Marcin Dziubek, Paweł Zalewski, dr Stanisław Rosadziński, dr Sebastian Pilichowski

Powierzchnia proponowanego ZPK wynosi około 68 ha. Obszar proponowanego ZPK położony jest na wschód od centrum Zielonej Góry pomiędzy ul. Kętrzyńską a sołectwem Stary Kisielin, na południu ogranicza go osiedle Mazurskie, Szosa Kisielińska, ul. Bałtycka, Żeglarska, projektowana Bosmańska wraz z ciekiem wodnym, na wschodzie przedłużenie w kierunku torów ulicy Bosmańskiej, a na północy tory kolejowe wraz z wyznaczonymi fragmentami terenów leśnych po ich północnej stronie. Do obszaru chronionego proponujemy włączenie także koryta cieku wypływającego niegdyś ze źródła przy ul. Sopockiej / Trójmiejskiej (obecnie zabudowanego), a dziś pełniącego rolę kanału odprowadzającego wody opadowe i roztopowe na północną stronę Szosy Kisielińskiej z przylegającym do niego pasem niskiej zieleni o charakterze łąkowym o łącznej powierzchni około 0,16 ha.

zpk zrod ges 140620 podob b 01

Proponowana nazwa ZPK: „Źródliska Gęśnika” nawiązuje do istotnego dla charakteru lokalnego ekosystemu elementu przyrody, jakimi są źródliska cieku Gęśnik. Źródliska te, wraz z samym ciekiem, uległy silnym przekształceniom w ubiegłym stuleciu na skutek melioracji i rozbudowy osiedli budownictwa wielorodzinnego, zdominowanego przez wieżowce i bloki mieszkalne (Os. Pomorskie, Os. Śląskie, a obecnie rozwijające się Os. Mazurskie), a także budownictwa jednorodzinnego. Dzięki pozostałym wysiękom wody gruntowej możliwy jest rozwój siedlisk przyrodniczo cennych, szczególnie na tle miasta Zielona Góra, ubogiego pod względem zasobów hydrologicznych. Wśród nich znajdują się lasy o charakterze łęgowym i olsowym, a także podmokłe łąki. Siedliska te stanowią przede wszystkim miejsce rozwoju cennych i chronionych prawem krajowym i międzynarodowym gatunków organizmów żywych. Jest to, współcześnie, w skali całego miasta (dawna Zielona Góra wraz z byłą gminą Zielona Góra) jeden z najcenniejszych obszarów przyrodniczych z uwagi na występujące tu jeszcze, ale ulegające lokalnemu wymieraniu, gatunki storczyków (dwa gatunki stwierdzone) oraz nasięźrzała pospolitego, którego epitet gatunkowy jest mylący. Populacje rośliny tej są podatne na wymieranie na skutek przekształceń siedliska, obejmujących postępującą sukcesję lasu czy drastyczne zmiany warunków hydrologicznych (szczególnie osuszanie i w konsekwencji ustępowanie roślinności higrofilnej).

zpk zrod ges 140620 podob b 03

W granicach projektowanego ZPK proponuje się wydzielenie dodatkowych form ochrony przyrody, w związku ze szczególnymi ich walorami:

A) Użytek ekologiczny „Mazurskie storczyki”.

W podobszarze A, teren obejmujący źródliskowy łęg jesionowo - olszowy oraz polanę storczykową. Nazwa oddaje uwarunkowania społeczno-przestrzenne nawiązując do nazwy przylegającego osiedla mieszkaniowego oraz jednego z głównych celów - zachowania i ochrony wymierających lokalnie populacji storczyków, na skutek m.in. powstania ulicy Sopockiej w ich siedlisku, czego skutkiem jest bezpowrotne zniszczenie siedliska znacznej części populacji tych roślin. Trwałość i przyszłość wymienionych populacji storczyków gatunków krajowych oraz nasięźrzała pospolitego – wg naszej wiedzy ostatnich na terenie miasta Zielona Góra – uzależniona jest od kompleksowej ochrony obszaru źródlisk i terenów przyległych.

zpk zrod ges 020520 kukulka 02

Na przestrzeni ostatnich dwóch lat wykazano tu również występowanie czosnku niedźwiedziego (Allium ursinum). Wizja terenowa z 2.05.2020 dostarczyła dowodów na występowanie współcześnie dwóch kwitnących osobników kukułki szerokolistnej (D. majalis), dwóch grup (16+17) i pojedynczego osobnika nasięźrzała pospolitego (Ophioglossum vulgatum) oraz 13 osobników czosnku niedźwiedziego. Kolejne wizje terenowe wykazały następne, niekwitnące osobniki kukułki oraz nasięźrzały, zagłuszane przez zarośla malin i jeżyn oraz potwierdziły występowanie drugiego gatunku storczyka - listera jajowata (Listera ovata).

zpk zrod ges 150520 nasiezrzal 01

Zagrożeniem przyrodniczym dla proponowanego użytku ekologicznego jest ekspansja drzew i krzewów na storczykowej polanie. Stąd dla użytku ekologicznego wskazane jest przeprowadzenie następujących działań mających na celu ochronę fauny i flory podmokłych łąk:

 1. monitoring sukcesji i niedopuszczenie do zarastania krzewami i drzewami poprzez zlecanie prac porządkowych, tj. wykaszania roślin piętra podrostu na łące w okresach 3-5 letnich,

 2. hamowanie ekspansji malin, czeremchy, osiki i innych gatunków mogących znacząco przekształcić ekosystem łąki,

 3. stopniowe – w założeniu planu kilkuletniego – usuwanie okazów inwazyjnego gatunku, jakim jest dąb czerwony (Quercus rubra), zarówno z podrostu, jak i dojrzałych drzew, rosnących na skraju łąki. Powstałe luki w drzewostanie mogą posłużyć celom: I) wprowadzenie rodzimych gatunków drzew, II) zainicjowanie kontrolowanej sukcesji krajowymi gatunkami drzew występujących w miejscu, III) umożliwienie niewielkiej ekspansji łąki. Działanie III) jest najbardziej wskazane z racji zdegradowania urbanizacją, zalesieniem lub przesuszeniem podmokłych łąk w czasie ostatnich dekad, a tym samym dopuszczenie do niemal całkowitego wymarcia rzadkich gatunków roślin typowych dla siedlisk wilgotnych.

B) Powierzchniowy pomnik przyrody „Łęgi Gęśnika”.

zpk zrod ges 140620 podob b 04

W podobszarze B, na terenie łęgu jesionowo - olszowego z wysiękami wody, aktywnymi ciekami i zbiornikami powierzchniowymi oraz śródleśnymi polanami, zakrzewieniami i zaroślami. Obszar ten jest najbardziej podmokły w całym proponowanym ZPK. Aktywne są tutaj dwa większe obszary wysiękowe (źródła) wody, słabsze wysięki oraz niewielkie cieki. Stwierdzono tu w 2020 r. miejsca lęgowe kaczki krzyżówki, typowe siedliska chronionego motyla z rodziny modraszkowatych - czerwończyka nieparka (Lycaena dispar), jak również zaskrońca. Odnotowano również głosy m.in. dzięcioła dużego, dzięcioła czarnego, dzięcioła zielonego, wilgi, kukułki, czyża, strzyżyka czy kowalika. Proponowana nazwa tej formy ochrony nawiązuje do cennego siedliska przyrodniczego, jakie wytwarza się tu dzięki aktywności hydrologicznej wysięków i cieków. Całość proponowanego pomnika przyrody ma charakter wilgotnego łęgu jesionowo - olszowego (zaliczanego do chronionych siedlisk priorytetowych w Unii Europejskiej), ze śródleśnymi polanami będącymi charakterystycznymi siedliskami stwierdzonego czerwończyka nieparka. Jesion zaznacza się w sposób szczególny w podszycie.

zpk zrod ges 140620 podob b 05

Z roślin występują tu powszechnie kuklik zwisły czy firletka postrzępiona na wilgotnych łąkach, ponadto kosaćce żółte, zmapowano również dwie okazałe dziuplaste wierzby o obwodach pnia na wysokości 1,3 m wynoszących ponad 4 metry oraz, w ich pobliżu, stanowisko kwitnącego storczyka kukułki szerokolistnej (jeden osobnik). Miejsce występowania storczyka narażone jest na niszczące oddziaływanie człowieka - przy wierzbach widoczna ingerencja w postaci wbijanych gwoździ, oznakowanie farbą, koleiny samochodowe bezpośrednio przy storczyku. Proponujemy objąć to stanowisko szczególnym nadzorem i zabezpieczeniem. Wilgotne łąki w tym obszarze, w celu utrzymania ich charakteru, należałoby objąć maksymalnie jednokrotnym w roku wykaszaniem późnojesiennym ze zbiorem siana oraz mechanicznym usuwaniem drzew i krzewów, w szczególności inwazyjnej czeremchy amerykańskiej.

zpk zrod ges 140620 podob b 02

C) Użytek ekologiczny „Zielonogórskie nasięźrzały”.

zpk zrod ges 030520 nasiezrzal 05

Użytek miałby znajdować się w podobszarze C, na terenie lasu olchowego na północ od Starego Kisielina i torów kolejowych. Pierwszorzędowym celem ochrony, obok koniecznej ochrony siedliska podmokłego, jest ochrona drugiej subpopulacji nasięźrzała pospolitego, którego znaleziono 9 osobników w dniu 3.05.2020. Nasięźrzały te występują u podnóża dwóch olch czarnych na skraju ekosystemu leśnego i łąkowego. Zaobserwowano tu także jaszczurkę zwinkę (Lacerta agilis).

zpk zrod ges 030520 calli dominula01

Badania, obserwacje i/lub wizje terenowe na obszarze proponowanego ZPK prowadzono co najmniej od 2008 roku, biorąc pod uwagę różne elementy przyrody ożywionej i nieożywionej. Na pierwszym miejscu stały jednak czynność źródlisk, monitoring zbiorników wodnych i poziomu wody w rowach leśnych oraz populacji roślin chronionych. Stąd też stały i kompleksowy monitoring przyrodniczy jest konieczny w dobie masowego wymierania gatunków, zaniku siedlisk i zagrożeń wobec terenów podmokłych w czasach zachodzących zmian klimatycznych. Współczesna ochrona gatunków rozumiana jest już jako ochrona populacji, a zatem pul genowych, a nie wyłącznie gatunku, nie zważając na zmienność między osobnikami, wynikającą z zasięgu geograficznego.

zpk zrod ges 030520 podob c 01

Słowem wyjaśnienia

Wśród powyższych cytowanych fragmentów znaleźć można organizmy „trywialne”, czy gatunki chronione, w tym rzadkie, a nawet niepospolite i niechronione zarazem. Czy warto mówić zatem o tych gatunkach częstych? Gdy szedłem przez łęg nagle się zerwała do lotu kaczka krzyżówka, mijając „o skrzydło” mą twarz, przyspieszając akcję serca sobie i mnie. Szybko oddaliłem się, ponieważ u podnóża drzewa pozostało jedno fantastycznie zakamuflowane młode, a nie chciałem być źródłem takiego stresu. Chroniąc siedliska gatunków rzadkich i same gatunki rzadkie otaczamy ochroną towarzyszące im gatunki organizmów żywych. Niczym parasolem. Stąd takie gatunki z działaniami ochronnymi nazywamy parasolowymi. Zielona Góra jest uboga w herpetofaunę, jednak na podstawie innych dokumentacji nie można wykluczyć tu rzekotki drzewnej czy grzebiuszki ziemnej. Mozaika siedlisk oraz mniejsze i większe zbiorniki wodne, stale zalane lub okresowo, a ponadto sąsiedztwo odmiennych biocenotycznie borów sosnowych i łąk, sprzyja rozwojowi bujnej bioróżnorodności. Zwierzęta migrują pomiędzy płatami siedlisk, a na ich granicach rozwijają się bogate ekotony - siedliska przejściowe. Nasze obserwacje dostarczyły ciekawych dowodów dla celowości ochrony tego blisko 70-hektarowego obszaru, niemniej pomarzyć można póki co jedynie o szeroko zakrojonych badaniach, gdzie rozmaici specjaliści opracowaliby np. grzyby, ptaki, małe ssaki, w tym nietoperze itd., ba, możliwe byłoby uzupełnienie naszych notatek, ponieważ ciężko zbadać dokładnie cały teren.

zpk zrod ges 150520 scopula immorata

W przypadku epifitów należałoby oglądnąć drzewo po drzewie, a i tak pozytywnie zawzięty dr Stanisław Rosadziński znalazł parzocha szerokolistnego (Porella platyphylla) na jesionie wyniosłym, przedstawiciela jungermaniowców, kuzyna mchów, który jest najcenniejszym botanicznym znaleziskiem. Następny w kolejności jest nasięźrzał pospolity, również chroniony ściśle. Mamy też zlokalizowane dwa stanowiska storczyka kukułki szerokolistnej (mój błąd sprzed roku – jednak szerokolistna, nie plamista), jedno listery jajowatej (drugi storczyk), czosnku niedźwiedziego (też roślina chroniona! Zbiór części roślin jest prawnie zakazany), a ponadto rzadkich i/lub chronionych mszaków, jak np. nastroszek Brucha, nastroszek kędzierzawy, szurpek śliczny czy pędzliczek zielonawy. Nie chcę szacować, ale patrząc ekonomicznie, to wykonaliśmy społecznie kawał roboty, której wartość finansowa nie jest wcale taka mała. To taka informacja dla urzędników, którzy być może dotrwają czytając ten tekst do tej linijki.

zpk zrod ges 290520 colostygnia pectina

Zrozumiałe również jest dla nas to, że teraz rozpocznie się zażarta dyskusja. Już dziś, 8 lipca 2020, raptem dzień po konferencji prasowej z ogłoszeniem złożenia dokumentacji w urzędzie, pojawiają się pierwsze głosy przemawiające o naszej – można by rzec – fanaberii. Dogmat rozwoju miasta poprzez strefy przemysłowe dominuje, panuje swoiste zachłyśnięcie nimi. Nadal brakuje zrozumienia, co jest ważne dla nas i środowiska, w którym żyjemy. Wiele można łączyć, szukać kompromisów, ale nie kupuję wizji „rozwoju”, gdzie pierwotna roślina – nasięźrzał pospolity (linia ewolucyjna starsza od paproci) czy relikt puszczański – parzoch szerokolistny zostają zasypane piachem i zabudowane. Nie kiedy mamy wiedzę o ich występowaniu tam, w lesie, gdzie miasto snuje marzenia o kolejnej strefie. Jeżeli już, to do dyspozycji mamy ocean sośniny produkcyjnej, o nie zaawansowanym stadium sukcesji lasu, a nie łęgi czy zmiennowilgotne łąki.

zpk zrod ges 020520 czosnekn 01

O autorach dokumentacji

Paweł Zalewski – absolwent kierunku ochrony środowiska, pracownik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego (kliknij) oraz radny Miasta Zielona Góra

dr Sebastian Pilichowski – Ogród Botaniczny Uniwersytetu Zielonogórskiego (kliknij), Żywa Edukacja – Sebastian Pilichowski, Ruch Miejski Zielona Góra (kliknij)

dr Stanisław Rosadziński – Zakład Ekologii Roślin i Ochrony Środowiska Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza (kliknij), Sekcja Briologiczna Polskiego Towarzystwa Botanicznego (kliknij)

Marcin Dziubek – członek Klubu Przyrodników (dawniej Lubuski Klub Przyrodników) (kliknij) i działacz społeczny


GALERIA


powrót do listy artykułów 

 

50. Dzień Ziemi (2020 r.)

Opublikowano: czwartek, 30, kwiecień 2020
Sebastian

Może i tu milczałem, ale na social media huczałem ;)

22 kwietnia 2020 obchodziliśmy 50. Dzień Ziemi (naprawdę, pierwszy raz obchodzono go w USA w 1970 roku!), zarazem od 2009 roku tego dnia obchodzimy ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi. Co tu dużo mówić, uważam, że Dzień Ziemi powinien trwać każdego dnia. Aby dać temu wyraz ogłosiłem na Żywej Edukacji Tydzień Ziemi 2020. Sporo materiałów naprodukowałem z tej okazji, ale nie tylko na Żywej. Również w dwóch miejscach, gdzie pracuję - w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Zielonogórskiego (link) oraz Zespole Szkół Przyrodniczo-Technicznych CKU w Bojanowie (link).

Poniżej wszelkie materiały, jakie się ukazały z okazji Dnia Ziemi z mym udziałem :)

2020 04 21 16.20.02





PRZESŁANIE Z OKAZJI 50. DNIA ZIEMI!

OPIS: 22 kwietnia 2020 obchodzono 50. Dzień Ziemi. Dzień, który powinien nam podświadomie towarzyszyć cały rok. Dzień, którego idea zrodziła się w grupie ludzi w USA, którzy dostrzegli narastającą dewastację środowiska i przyrody w latach 60. ub. wieku. Bunt wobec tych zmian zaowocował pierwszym Dniem Ziemi w roku 1970. Wielu mówi, że jeden nic nie może. A może jednak wiele, zupełnie jak te drzewa. Każdy z nas podejmuje liczne decyzje kazdego dnia. Wiele możemy zmienić w naszym stylu bycia. Ile wody i na co zużywamy? Co kupujemy i jak wygląda proces produkcji naszych zakupów? Czy zawsze koniecznym jest uzywanie samochodu? Jeden człowiek może wiele. Tak jak drzewo, które z wiekiem coraz istotniej daje cień, tlen, zmienia mikroklimat parując, daje pokarm i dom niezliczonym organizmom, zatrzymuje kurz i pył, czy przeciwdziała hałasowi i rozbija wodę podczas ulew. Jesteśmy częścią przyrody, jesteśmy organizmem żywym. Szanujmy siebie, innych i świąt wokół nas, jedyny, jaki mamy. Dlatego uczmy się, poznawajmy przyrodę. Poprzez zrozumienie dotrzyjmy do momentu, gdy dostrzeżemy liczne zależności, bogactwo życia. W ten sposób krytycznie (nie krytykancko) spojrzymy na decyzje nasze i podejmowane wokół nas. Co i ile posadzić? To nie takie łatwe, las lasowi nierówny, zalesiamy cenne łąki i tzw. nieużytki, prowadząc do zanikania cennych siedlisk nieleśnych i w drugą stronę, prowadząc większe wycinki niż konieczne, niepotrzebnie redukujemy stadium sukcesji lasu. Potrzebujemy drewna, widzimy, ile plastiku wprowadzamy trwale do środowiska... Wszystko jednak należy rozważyć, ekonomia zysku pieniężnego nie może być jedynym kryterium oceny skali pozyskania drewna. Czy przyciąć, ściąć czy chronić? Powinniśmy po stukroć się zastanowić, czy daje drzewo należy ściąć, szczególnie dziś w dobie zmian klimatu. A jeśli przyciąć, to zgodnie ze stanem prawnym i przede wszystkim wiedzy. Częściej okaleczamy niż pielęgnujemy. Czy osuszyć mokradła i łąki? Przez ostatnie dekady szczególnie popełniliśmy liczne błędy, odprowadzając wodę z bagnisk, terenów zalewowych itd. Dziś się to na nas mści. Czy śmiecić, segregować odpady, niszczyć tym samym środowisko? Te kwestie są oczywiste jak wschód słońca. #DzieńZiemi2020 według mnie to za mało. #TydzieńZiemi2020 to według mnie dobry początek na WIĘCEJ!


audycja Między nami zwierzętami w Radio Zachód, autorska audycja Małgorzaty Nabel-Dybaś

OPIS AUDYCJI: 

Dzień Ziemi obchodzimy w okolicznościach, które nie dość, że zachwiały naszym poczuciem stabilizacji, to być może skłonią ludzi do uznania znów faktu, iż jesteśmy tylko częścią natury, wobec czego podlegamy jej prawom. Prawom selekcji naturalnej.

Często powtarzana teza, że „człowiek jest najlepiej przystosowanym zwierzęciem na Ziemi” może powodować w nas błędne przeświadczenie, że jesteśmy panami tego świata – urządzając go pod względem technologicznym, przemysłowym, kulturalnym – pozwala nam na to intelekt. Kim jesteśmy wobec wirusa, który bez pardonu wdarł się w ten nasz poukładany świat wielkich ludzkich osiągnięć, czyniąc w nim chaos, burząc porządek?

22 kwietnia ŚRODA w Radio Zachód po 20:00

Dwóch gniewnych biologów - dr Zbigniew Zawada z Zespół Szkół Przyrodniczo - Technicznych CKU oraz dr Sebastian Pilichowski z Żywa Edukacja - Sebastian Pilichowski odpowiedzą w audycji na pytania – czy takie zjawiska jak epidemie to tylko selekcja naturalna? Czy selekcja naturalna dotyczą tylko zwierząt, bo nas ludzi chroni postęp? I najważniejsze - jaki wpływ na świat przyrody mają pandemie?


Wiersz-bajka z morałem sprzed lat pt. "Pan Krocionóg"

OPIS: Kiedyś, może w 2008 roku lub coś koło tego, kiedy opiekowałem się zwierzętami w pracowni hodowlanej podczas studiów, napisałem taki wiersz. Wiersz powstał jako jedna z wielu rzeczy, którymi wówczas się w pracowni zajmowaliśmy. Rozmaitości te spajała edukacja przyrodnicza. Ponieważ #TydzieńZiemi2020 na #ŻywaEdukcja trwa, dzielę się z Wami tym wierszem z podwójnym morałem :) Zaglądajcie: https://www.facebook.com/zywaedukacja/


Słów parę o wodzie!

20200426 182150 small

Wśród głosów kukułek i potężnych uderzeń w puste pnie przez dzięcioła czarnego, na tle zachodzącej niedzieli, wzmaga się refleksja nad marnym naszym losem, jeśli nie wrócą deszczowe dni.

To śródleśny zbiornik, którego poziom wody spadł bardzo wyraźnie. Przypuszczam, że ma duże znaczenie dla występującej tu grzebiuszki ziemnej czy ropuchy zielonej.

Mogę mieć tylko nadzieję, że jeszcze długo ten zbiornik nie zarośnie i nie przestanie być zbiornikiem.

#DzieńZiemi2020 --> #TydzieńZiemi2020


Finał Tygodnia Ziemi 2020 - KAŻDY SIĘ LICZY!

OPIS: 22 IV 2020 miał miejsce 50. Dzień Ziemi. Na Żywej Edukacji zapowiedziałem z tej okazji Tydzień Ziemi jako namiastka szerszego spojrzenia. Zaprosiłem kilka Osób które sobie niezwykle cenię o podzielenie się swymi działaniami w lokalnej strefie na rzecz środowiska i przyrody wokół. An z Grupy F13 i Ruchu Miejskiego Zielona Góra (link), aktywna społecznie Dobra i Konsekwentna Dusza, żyjąca kulturą i ekoharmonią. Ewa z Ośrodka rehabilitacji zwierząt chronionych prawem przy Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Zielonogórskiego, ornitolożka, miłośniczka psów i mrówek. Gosia z Radia Zachód, autorka i prowadząca audycję Między nami zwierzętami (link) (co środę, polecam), gdzie porusza z całą gamą ludzi rozmaite tematy zwierzęce i przyrodnicze. Grzegorz ze SKY Piastowskie, reżyser kina offowego, choć woli epitet autorskie. Mój Druid Melancholii, mistrz montażu, eksplozywna kula pozytywnej energii. Dziękuję Wam za te materiały! Wszystko nie weszło, Daliście wiele świetnych przykładów o różnym polu rażenia. Wszystkie one pokazują, że mimo różnic, każdy może zrobić bardzo dużo dla swego mikroświata. Wybaczcie mi wszelkie niedociągnięcia i szczere dzięki An i Grześ za Wasz ukłon i nagranie w pionie wbrew swym kanonom twórczym :D Wielkie Pięć! A co Wy robicie dla świata wokół Was? "DZIAŁAJ LOKALNIE, MYŚL GLOBALNIE", prosta i znana sentencja. Bezgranicznie aktualna. #TydzieńZiemi2020 zakończony, wracamy do normalności... czyli celebrowania Przyrody każdego dnia ;)


Audycja w Radio Index